Jestem z tych

Jestem z tych,
którzy patrzą na ciebie z ukrycia,
z tych ciasnych i zimnych kątów
zatłoczonych tramwai.

Gdzie dzień i noc 
spinają klamrą jawę i sen,
stoję z butelką wina
i papierosem w ręce.

Ja i te moje stare kawiarnie,
ja i te moje ciemne latarnie,
ja i te moje długie spacery,
w deszczu,
w mroku,
po cichu.

Z zapalniczką odmierzającą czas
ludziom i miejscom,
którzy wpadają na moment,
by pozostawić po sobie
skrawek wieczności.

Z sercem na dłoni
i z duszą na ramieniu,
pod kapturem i w zaroście 
zapomnianych,
niewidzialnych,
obcych.

Nie szukaj mnie w tłumie
i nie szukaj siebie w tłumie.

Jeśli to czytasz, to wiedz,
że właśnie wkroczyłeś
na nową drogę.

Drogę do tych starych kawiarni,
drogę do tych ciemnych latarni,
drogę rozszarpaną przez wiatry
i deszcz,
drogę dojrzewającą po cichu.

Są we mnie szepty zakochanych
i pierwsze przekleństwa osób,
pędzących do pracy.

Bywam porannym słońcem 
i wieczornym szronem.

Ogłoszeniem i reklamą,
których treści
nigdy nie zrozumiesz.

Jestem tam, gdzie
wy i te wasze modne kawiarnie,
wy i te wasze jasne latarnie,
wasze długie i ciepłe spacery,
pod rękę,
w miłości,
po cichu.

I to moje jedyne odbicie
w waszych oczach,
kiedy wszystko było
takie same.

I to moje głuche wołanie
w waszych uszach,
żeby wszystko stało się takie,
jakie było.

3 thoughts on “Jestem z tych

Możliwość komentowania jest wyłączona.