La Mariposa

Jest to jedno z najwcześniejszych wspomnień związanych z K. jakie mam.

Początek naszych zbliżeń i rozbudzania niedającego się ująć w żadne ramy uczucia.

Piękny, słoneczny dzień, lato w pełni.

Poszliśmy zobaczyć Ogród Botaniczny – magiczne miejsce, o którym od dawna wiedziałem, że istnieje na mapie Wrocławia, a do którego jako jednego z nielicznych nie dotarłem.

Podwójnie odczuwana przyjemność wrażeń, bo nie dość, że umysł opanowuje spokój, jaki niesie ze sobą obcowanie z naturą, to na dodatek ciepło drugiej dłoni.

Przechodzimy obok kolejnej pięknej rośliny, która zwraca moją uwagę nazwą.

La Mariposa, czyli po hiszpańsku „motyl”.

Od tamtej pory mam tak zapisaną K. w kontaktach.

Od tamtej pory jest moim motylem.

Related posts