Pierwszy wiersz

Przełom maja i czerwca.

Byłem po drugim wieczorze poetyckim, na którym zjawiła się pewna dziewczyna.

Moment na pierwszą fascynację, jak to się często zdarza w takich sytuacjach.

Kilka spotkań, spacerów (długich spacerów), rozmów o muzyce, literaturze, życiu.

W dodatku pierwsze oznaki lata – promienie słoneczne ogrzewające twarz, cały krajobraz w zasięgu wzroku pławiący się w bezkresnej zieleni, dni coraz dłuższe, zmartwienia mniej istotne.

Wrażenie, że można wszystko zacząć od nowa.

A skoro tak, to po co psuć to niepotrzebną mową?

Related posts