Powierzchowność kałuży

Czasami pomysł na wiersz przychodzi od tak, jak pstryknięcie palca, czasami wiersz pisze się przez kilka tygodni.

A czasami trafia się najczarniejszy scenariusz i te dwie sytuację zlewają się w jedną.

Osoba czytająca wiersz często nie zdaje sobie sprawy, jak ogromna praca stoi za tym, by tych kilka wersów zostało połączonych w składną całość.

Gdyby można było przejrzeć ewolucję utworu, okazałoby się, że miał dziesiątki początków i zakończeń, mnogość niewykorzystanych lub niepotrzebnych słów, jeszcze więcej rozwiniętych metafor, które jednak przeładowałyby jego kwintesencję.

Wydaje się to dość śmieszne, patrząc, jak krótki jest to tekst, jednak na tym polega cały warsztat pisania, aby przekazać jak najwięcej w jak najmniejszej ilości.

Człowiek jest jak poezja, człowiek jest poezją, ma w sobie drugie dno, które warto odkryć. A im głębiej siebie doświadczamy, tym więcej możemy się o sobie dowiedzieć.

Co do tego wiersza, mam jeszcze jedno istotne wspomnienie – był to mój pierwszy tekst, jaki napisałem na maszynie.

Related posts