Przepis na życie – cześć I

Mam taką propozycję:
Spróbuj znaleźć pięć czy dziesięć minut w ciągu dnia na nierobienie niczego.
Tak, dokładnie. I nie chodzi mi o zmarnowanie czasu na bezsensowne filtrowanie potoku informacji przelewających się w bezmiarze wirtualnego oceanu.
Nie takie „nic” mam na myśli.

Znajdź zaciszne miejsce w swoich czterech kątach, usiądź wygodnie i staraj się przez kilka minut nie odpływać myślami w dal.
Skup się na otaczających Cię przedmiotach, na swoim oddechu.
Nie myśl o przeszłości, o przyszłości, o tym co Ci wyszło albo nie, ani o tym, co musisz jeszcze zrobić.

Możesz „wspomóc się” nastrojową muzyką – wybierz coś spokojnego, minimalistycznego – skupiając się na dopływających do Ciebie dźwiękach.

Nie jest to takie proste jak może się wydawać.
Warto jednak spróbować, oderwać się na chwilę od nurtu codziennych spraw i problemów.
Kto wie, być może pozwoli Ci to spojrzeć na swoje życie z dystansu, bardziej się nim cieszyć i mniej przejmować wszelkimi przykrościami.

Podejmiesz wyzwanie?

Maciej Jackiewicz