Szare dni i szare noce

Tęsknota jest jedną z najcięższych emocji do przetrwania, ale jednocześnie ogromną inspiracją do pisania.

Był wrzesień, a ja byłem pełen wątpliwości.

Pracowałem przez ten cały czas na magazynie, w pracy w której męczyłem się głównie psychicznie, nie mogąc się kompletnie odnaleźć, będąc pozbawionym podstawowych umiejętności do wykonywania zawodu, którego zwyczajnie nie lubiłem.

Nawet będąc cały ten okres w domu rodzinnym nie mogłem się pozbierać na tyle, by móc normalnie funkcjonować.

Ale co najgorsze, osoba, przy której mogłem wyrzucić z siebie wszystko, licząc na całkowite zrozumienie i wsparcie, była ode mnie oddalona o te kilka epok stąd.

Takie są związki na odległość. A ten dział się w dodatku na samym początku jego trwania, gdy uczucia wręcz wybuchają w środku, nie mogąc znaleźć ujścia.

Ale wiedziałem, że musimy to przetrwać za wszelką cenę, żeby później wiedzieć, że nic już nas nie zatrzyma.

Musieliśmy przeżyć te szare dni i szare noce, skreślać dni, które były bez znaczenia, obserwować ten sam księżyc, jakby to on miał nas zbliżyć do siebie.

I wisieć na słuchawce telefonu, wsłuchiwać się w tajemnicze szumy, znosić niecierpliwie przerywany zasięg, szeptać do siebie, żeby nie stracić zmysłów.

Zawrzeć pakt z diabłem tęsknoty.

„Na liniach telefonicznych czarne wrony przesyłają zaszyfrowaną wiadomość” – do napisania tego wersu skłoniła mnie także piosenka The Black Keys – All You Ever Wanted:

I’ll be your blackbird, darling
Hanging on your telephone wire

The Black Keys – All You Ever Wanted

Related posts